Korona Europy : Zugspitze

Zdjęcie z zimowej wyprawy na narty
Zdjęcie z zimowej wyprawy na narty

Jak już niektórzy z was czytali na instagramie czy facebooku postawiłem przed sobą wyzwanie życia.

46 Państw 46 Szczytów

od 75 do 4810 m.n.p.m

Początek wejścia – miejsce zamieszkane przez ludzi

0 Wyciągów czy kolejek górskich

Jak najwięcej wejść jednodniowych

Pierwszym Polakiem który to zrobił jest Krzysztof Kapes-Kowalski przed dwoma laty skończył z wynikiem 14 lat i 7 dni.

Panie Krzystofie, wychodzę naprzeciw.

Jest pewna góra, która mnie wyrwała z letargu i przeniosła na sam szczyt piramidy Maslowa. Tak!! Ten znów gada o Matterhorn….

Do rzeczy!!!! Mała dygresja jeszcze, kilkanaście miesięcy wcześniej miałem ambicje wjechać na Zugspitze kolejką, wypatrywałem pięknej pogody, mieszkam ok 80 minut drogi od Garmisch. Nie udało mi się, zawsze byłem zmęczony po nocce a inne zmiany, no nie da sie. Weekend trzeba się wyspać lub opić. Albo opić i wyspać.

12.08.2018

Decyzja była spontaniczna, Top of Germany byłem zimą dwa razy na nartach, miałem nieodpartą chęć wejść na tą górę. Z racji tego że, staram poprawiać się swoją sprawność i wydolność postawiłem za cel sobie wejście jednodniowe i jedno z trudniejszych i ładniejszych.

Naprzód! Po pierwszy szczyt!!

pornaek.jpg

Do Hammersbach dotarłem w pierwszą minutę Niedzieli 12.08.2018. Wyjść postawiłem o godzinie 3:30 rano z czołówką i pierwsze 2 godziny marszu pokanać pod osłoną nocy (poeta się znalazł). 30 minut błądziłem zanim wszedłem na szlak, nie musicie wiedzieć jak to zrobiłem, tylko ja jestem tak zdolny żeby tak się pomylić. Pierwszy odcinek jest dość lajtowy, lubię ten styl. Łatwo na początek by mięśnie przyzwyczaiły się do wysiłku. Po 2 godzinach znalazłem się przy Höllentalangerhütte, zaczynało robić się jasno a Zugspitze widziałem daleko w oddali z biegem czasu oświetlane przez wstające słońce.

zugspicka 1

Tu zaraz po minięciu Höllentalangerhütte ranne ptaszki o 5 rano zaczynają wyłaniać się ze schroniska, a inne ranne ptaszki mają w nogach 8 kilometrów. Dalej prowadzi zwykły szlak. Jestem nieco spóźniony na śniadanie na skałce przy wschodzie słońca.

wschodz.jpg

Czekolada energentyczna oraz kilka łyków izotonika i podążam za kierunowskazami.

zugspicka.jpg

I tu zaczyna się zdobywanie wysokości a kończy się spacer. Gdyby nie miliony pomocy dydaktycznych, Zugspitze była by niezłym wyzwaniem dla wprawionych zawodników. Z racji tego że jest to TOP OF GERMANY, zatroszczono się by było gdzie się złapać..

Coraz mniej okazji do robienia zdjęć. Kilka naprawdę świetnych przejść.

Docieram do lodowca, jest to strome podejście w śniegu i przez lód z powbijanymi kamieniami.

RAKI OBOWIĄZKOWO

Tu się kończą żarty, przez brak raków, idę bardzo ostrożnie, wydeptane ślady mi sprzyjają i po 20 minutach docieram do ścianki właściwej

Tu jeśli rano nie sprawdziliście poczty i wszystkich mediów społecznościowych mamy czas na wszystko, co 3 kroki jakieś 5 minut czekania. Ja robie foty odpisuje na wiadomości, co jakiś czas w przypływie weny wyprzedzam parę osób, ale często jest to dość cięzkie, nie pcham się bezczelnie na chama. wspinaczka za lodowcem jest naprawdę świetnym przeżyciem z pięknymi krajobrazami oraz wieloma przepaściami których nie radzę odwiedzać.

5 godzin 43 minut na zegarku a ja melduje się na swoim pierwszym wierzchołku swojej Europy Korony. Z czupryną jak byłbym fizykiem z Ulm

Korona Europy : Zugspitze

Korona Europy : Zugspitze

Szczyt jest połączony z kolejką. Dramatyczny to daje efekt w postaci ludzi, którzy ledwo co stoją na nogach ale chcą fotkę przy krzyżu, trzeba naprawdę uważać by ktoś nie spadł i niestety jest pozbawiony jakiegokolwiek klimatu. Wagoniki kursują pełne, zresztą nie ma co się dziwić, piękna pogoda. Krajobrazowo jest to przepiękna trasa a widok z góry na Eibsee oraz piękne wapienne skały to ładna rzecz .

raz (131 of 151).jpg

Osobiście uwielbiam ten klimat. Wadą tych skał jest to, że się kruszą, bywa to dość uciążliwe bo podłoże często ucieka z pod nóg.

Po 40 cudownych minutach na szczycie decyduje się zejść tą samą drogą. Ja i jeszcze………. ja. Nie miałem w tym kierunku współtowarzysza, ludzie o godzinie 11 nie dowierzają, że mogę schodzić, że nie jadę kolejką na dół. Ostatnie metry przed szczytem zaczęła mi się udzielać wysokość i czułem, że prosta wspinaczka staje się naprawdę uciązliwa. Tracenie wysokości jest dla mnie błogosławieństwem. Z samopoczucia „lekko wyczerpany, jak dobrze, że to już” Szybko przechodzę do „Ależ rześko się czuję” Tu truchtam tu mijam kogoś, żartuje sobie, jedni mnie podziwiają i tempo, z którym się przemieszczam, drudzy patrzą z politowaniem co ja do cholery robię, jak mogę iść bez uprzęży. Jak mogę w ogóle schodzić w ten sam dzień, to niebezpieczne, z resztą tak jak cała wspinaczka pragnę przypomnieć

Lodowiec

Nie ruszać się tu bez raków

To jedna z najgłupszych rzeczy jaką w życiu zrobiłem, liczyłem się z tym, że będę musiał zawrócić, gdy okaże się niebezpieczne dla mnie. Problem z tym że do góry szło się całkiem znośnie po wydeptanych śladach. Na dole po zejściu ze ścianki okazuje się, że zgubiłem jeden kijek. Odebrało mi radość na dobre 20 minut. Schodzenie było cholernie niebezpieczne oraz nieodpowiedzialne i absolutnie nie powinno się lekceważyć tej wskazówki. RAKI Jest naturalnie możliwość ominięcia lodowca wybierając inna trasę, ja chciałem wyjść w tym samym miejscu.

Po opuszczeniu wyrywam parę siwych włosów i ruszam na przód, wracamy do opcji Trekking, w dół ta trasa jest trudniejsza, bo jedziemy z kamieniami i zapadamy się w nich czasem po kostki. Kije tutaj naprawdę w tym przypadku KIJEK spełnia swoje zdanie.

Korona Europy : Zugspitze

Korona Europy : Zugspitze

Droga do Höllentalangerhütte zaczyna się dłużyć a schronisko nadal w oddali.

Wiem, że gdy dotrę do niej to jestem w stanie poniżej 2 godzin dostać się do auta, w zależności w jakim stanie będą nogi. W schronisku zatrzymuję się na zupę gulaszową oraz radlera. za zupę płacę 5 euro za piwo 2, uważam że jak na wysokości 1800 metrów to powód by ich chwalić. Ściągam buty, odpoczywam 10 minut i ruszam. Ciekawe, nogi mam niespodziewanie lekkie, nie wiem czy 2 procentowe piwo już weszło w obieg, ale żwawym krokiem pokonuję kilometr za kilometrem. Wybieram trasę przez Höllentalklamm. Jest to piękny kanion przez który płynie rzeka, nie dowierzam, że mogłem nie wiedzieć o istnieniu tego miejsca. Niesamowita rzecz. Fotek nie mam, bo kręciłem film ostatnimi procentami baterii a wiedziałem, że wybiorę się tu jeszcze raz. Genialne miejsce!!!!!!! Okej jedna z telefonu która nie pokazuje ani trochę uroku tego miejsca.

Wejście do Höllentalklamm kosztuje 5 euro i jest oddalone 30 minut spaceru od parking, choć i tak pytań jak daleko otrzymałem kilka.

Leje się tam wszędzie woda, ze skałek, jaskiń. Wychodzę cały mokry i niezmiernie mi przykro że nie ma czasu by podelektować się tym mijescem.

Ostatnie zdjęcie Hammersbach. 11 Godzin netto. Możliwie szybkiego tempa. Niektórzy dopiero ruszają w góry. Docieram do domu stojąc chwilę w korkach. Zasiadam do komputera by zgrać zdjęcia z wycieczki. Dzwoni budzik, który ustawiłem 24h wcześniej z komunikatem „Czas wyjechać” Chyba czas się położyć spać.

Przydatne informacje :

Miejsce startu : Hammersbach Parkplatz für Wanderer (dla wędrowców)

Cena parkingu 8 euro na 24H, od parkingu idziemy 800 metrów do przystanku, po lewej stronie rzeki wchodzimy na szlak, za tabliczką z ostatniej foty.

Profil trasy : Dystans ok 30 KM w dwie stronyRóżnica Wysokości: 2300m w górę i 145m w dół podczas drogi na szczyt. Powrót: należy zamienić liczby miejscami.

Ocena trasy: Mocno eksponowana, wiele stromych podejść, podejścia w pionie po drabinach. Bardzo dobrze zabezpieczona

Wymagany sprzęt :

RAKI – abolutnie

KASK – lecące kamienie z góry

Uprząż – trasa jest bardzo dobrze zabezpieczona, jest gdzie się złapać, zależy kto się lepiej czuję, ja swój postanowiłem zostawić w aucie, ale ktoś kto nie czuje się jak ryba w wodzie na podczas wspinaczki powinien mieć go ze sobą.

Kije – pomagają w trzymaniu pionu, u mnie zawsze w plecaku. W zdobywaniu wysokości odciążają nogi. Tu na trasie przydały się!

Mój ulubiony szczyt z korony europy, łatwo mówić gdy ma się jeden na koncie. Co wy sądzicie o tej trasie?? Zapraszam do dyskusji i subskrybowania. Tym sposobem mogę was informować o moich dalszych poczynaniach

2 komentarze

  1. Pingback: Korona Europy: Grauspitz - relacja z jednodniowego wejścia - Bartpacker

  2. Pingback: Höllentalklamm - 5-gwazdkowa atrakcja Bawarii - Bartpacker

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *